Menu

Sportowy Obłęd

Osobiste przemyślenia na tematy sportowe i okołosportowe.

Czy Ligthning mogą zdobyć Puchar Stanleya?

futbolbezprzerwy

Ciekawy i zaskakujący jest obecny sezon najlepszej hokejowej ligi świata. Na półmetku rywalizacji na czele są dwie ekipy, które nie były wymieniane w gronie ścisłych faworytów. Najlepszą drużyną ligi jest obecnie Tampa Bay Lightning, a tuż za nimi plasuje się absolutna rewelacja ligi, najlepsi na Zachodzie Vegas Golden Knights. 

W ekipie z Florydy największe pochwały zbiera trio: napastnicy Steven Stamkos i Nikita Kuczerov oraz obrońca Victor Hedman. Cała trójka od początku sezonu gra świetnie i w dużej mierze to im kibice Błyskawic zawdzięczają pierwsze miejsce w lidze. 
Oczywiście również inni zawodnicy dostrajają się formą do swych liderów. W bieżącym tygodniu hat-trickiem popisał się Tyler Johnson, kiedy to Lightning pokonali 5:4 Carolina Hurricanes. Jednak ani on ani liderzy Błyskawic nie zdołali powstrzymać ubiegłej nocy hokeistów Calgary Flames, którzy odnieśli bezapelacyjne zwycięstwo 5:1 i to w dodatku na Florydzie.
Gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego tego dnia bramkarza Płomieni Matta Smitha, który obronił 33 strzały, w tym rzut karny niewykorzystany przez Cedrica Paquette'a.
Właśnie to zdarzenie zostało uznane przez trenera gości Glena Gulutzana za kluczowy moment meczu. Rzeczywiście gdyby karny został wykorzystany, Błyskawice wyszłyby na prowadzenie i mecz mógłby potoczyć się inaczej. Tak się jednak nie stało i Płomienie wyjechały z Florydy z piątym zwycięstwem z rzędu. Warta odnotowania jest również postawa Johnny Gaudreau, który minionej nocy zdobył bramkę oraz zaliczył asystę. Skrzydłowy Calgary ma już na swoim koncie 51 punktów. 
 
Nie tylko Matt Smith został bramkarskim bohaterem ostatniej nocy. Także reprezentujący Buffalo Sabres, Linus Ullmark zaliczył świetny występ i walnie przyczynił się do wygranej swojego zespołu w meczu z Columbus Blue Jackets. Szwed, w pierwszym swoim występie w tym sezonie w barwach Szabel, zaliczył 44 udane interwencje. 
Choć to Kurtki zajmują kilka miejsc wyżej niż Szable to we wczorajszym meczu nie było tego widać, a już tak rażące błędy w obronie jak te z pierwszej tercji drużynie walczącej o najwyższe cele, po prostu nie powinny się przytrafić. Błędy te wykorzystali Benoit Pouliot oraz Kyle Okposo. Później kontaktową bramkę dla Kurtek zdobył niezawodny w tym sezonie Artem Panarin. Był to gol, przecudnej urody, zdobyty w przewadze i zarazem 37 punkt Rosjanina w tym sezonie Nhl. Wynik na 3:1 ustalił strzałem do pustej bramki Evander Kane. Dzięki temu zwycięstwu Szable przerwały wreszcie serię pięciu porażek z rzędu.
 
Inna seria została przerwana natomiast w Waszyngtonie, gdzie niepokonani od 30 listopada Capitals, przegrali z Carolina Hurricanes 1:3. Szansę do rewanżu Stołeczni będą mieli już dzisiejszego wieczoru, bowiem zagrają na wyjeździewłaśnie z Hurricanes. Również Blue Jackets zagrają dzień po dniu i podejmą Vancouver Canucks. Z kolei opromienieni zwycięstwem Flames nie opuszczają Florydy, gdzie tym razem ugoszczą ich Pantery. Szykuje się więc kolejna pełna emocji, nieprzespana noc.

© Sportowy Obłęd
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci